LGKS PODLESIANKA – UNIA TURZA ŚLĄSKA 6:4
10 maja 2026Dziesięć bramek, hat-tricki, piękne akcje i kolejny pokaz ofensywnej siły Podlesianki. Nasza drużyna pokonała Unię Turza Śląska 6:4 i po raz kolejny udowodniła, że gdy łapie odpowiedni rytm w ataku, potrafi być piekielnie groźna. Kibice przy Sołtysiej zdecydowanie nie mogli narzekać na brak emocji!
Pierwszy cios w sobotniej rywalizacji zadali gospodarze. W 17. minucie prawą stroną boiska popędził Mateusz Mika, a jego próba dośrodkowania została zablokowana ręką przez Michała Mazura. Arbiter bez chwili zawahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Alan Lubaski i choć Karol Kubica wyczuł intencje naszego zawodnika, futbolówka ostatecznie znalazła drogę do siatki. Po pierwszej strzelonej bramce Podlesianka poszła za ciosem. W 36. minucie Łukasz Grzeszczyk rozpoczął ofensywną akcję naszej drużyny i zagrał piłkę do Adama Żaka. Popularny „Żaczek” znakomicie wypatrzył w polu karnym Alana Lubaskiego, a ten zachował zimną krew w sytuacji sam na sam i podwyższył prowadzenie Podlesianki na 2:0. Goście odpowiedzieli jeszcze przed przerwą. W 42. minucie piłkę na prawym skrzydle otrzymał Marcin Oślizlok, który efektownym zwodem poradził sobie z Dawidem Pasieką i posłał futbolówkę w pole karne. W pierwszej chwili wydawało się, że będzie to dośrodkowanie, jednak piłka niespodziewanie poleciała za plecy Marcela Owsińskiego i wpadła do siatki. Do przerwy Podlesianka prowadziła więc 2:1.
Po zmianie stron rozpoczął się prawdziwy ofensywny rollercoaster! W 50. minucie Podlesianka wyprowadziła błyskawiczną kontrę po stałym fragmencie gry rywali. Kajetan Kunka zagrał do Dawida Pasieki, ten świetnym prostopadłym podaniem uruchomił Adama Żaka, a nasz napastnik natychmiast odegrał do Łukasza Grzeszczyka. „Grzeszczu” przedłużył akcję idealnym podaniem do Alana Lubaskiego, który ponownie stanął oko w oko z bramkarzem Unii i z zimną krwią skompletował hat-tricka. Trzy minuty później było już 4:1. Kapitalną akcję na własnej połowie rozpoczął Mateusz Mika, zagrywając futbolówkę do Łukasza Grzeszczyka. Nasz pomocnik podciągnął z piłką kilkanaście metrów i błyskawicznie wymienił podanie z Adamem Żakiem. Będąc już w polu karnym Grzeszczyk efektowną podcinką pokonał Karola Kubicę i przy Sołtysiej zrobiło się naprawdę gorąco. Unia jednak nie zamierzała się poddawać. Pięć minut później po świetnym dograniu Mateusza Słodowego z prawej strony boiska po raz drugi do siatki trafił Marcin Oślizlok, tym razem sprytnym uderzeniem z kolana. W 72. minucie emocji było jeszcze więcej. Arbiter podyktował bardzo kontrowersyjny rzut karny dla gości, uznając, że Mateusz Wacławski faulował Marcina Oślizloka. Chwilę wcześniej Marcel Owsiński popisał się świetną interwencją po strzale zawodnika Unii, jednak gwizdek sędziego oznaczał jedenastkę. Za protesty żółtą kartkę obejrzał wspomniany już Mateusz Wacławski. Jedenastkę pewnie wykorzystał Mateusz Słodowy i goście znów złapali kontakt z LGKS-em. Podrażniona Podlesianka odpowiedziała błyskawicznie. W 75. minucie Maciej Stachoń zagrał piłkę w pole karne do Błażeja Kokota. Nasz zawodnik fantastycznie przyjął futbolówkę, a chwilę później jeszcze lepiej uderzył pod samą poprzeczkę. Kapitalne trafienie było ozdobą sobotniego spotkania i jednocześnie premierowym golem Błażeja Kokota w tym sezonie. Gdy wydawało się, że obie drużyny odstawiły karabiny na bok, działo się jeszcze naprawdę sporo i nie był koniec emocji. W 84. minucie Marcin Oślizlok po raz trzeci wpisał się na listę strzelców, kompletując hat-tricka i ponownie zmniejszając straty Unii. Ostatni cios należał jednak do Podlesianki. W doliczonym czasie gry Alan Lubaski kapitalnie wyłuskał piłkę w polu karnym rywali i idealnie wyłożył ją Mateuszowi Wacławskiemu. Nasz defensor zachował się jak rasowy napastnik i mocnym strzałem ustalił wynik meczu na 6:4.
To był kolejny kapitalny występ ofensywny naszej drużyny. Jeszcze kilka tygodni temu trudno było wyobrazić sobie, że Podlesianka będzie zdobywać tyle bramek mecz po meczu, ale gdy nasz zespół już się rozkręcił, to zdecydowanie nie zamierza zwalniać tempa. Snajperów u nas pod dostatkiem. Oby tak do końca sezonu!
PODLESIANKA KATOWICE – UNIA TURZA ŚLĄSKA 6:4 (2:1)
1:0 – Alan Lubaski 18′ (k) (ASYSTA: Mateusz Mika)
2:0 – Alan Lubaski 36′ (ASYSTA: Adam Żak)
2:1 – Marcin Oślizlok 42′
3:1 – Alan Lubaski 50′ (ASYSTA: Łukasz Grzeszczyk)
4:1 – Łukasz Grzeszczyk 53′ (ASYSTA: Adam Żak)
4:2 – Marcin Oślizlok 58′
4:3 – Mateusz Słodowy 72′ (k)
5:2 – Błażej Kokot 75′ (ASYSTA: Maciej Stachoń)
5:4 – Marcin Oślizlok 84′
6:4 – Mateusz Wacławski 90+2 (ASYSTA: Alan Lubaski)
PODLESIANKA KATOWICE: Marcel Owsiński – Maciej Stachoń, Mateusz Wacławski, Bartosz Nowotnik (82. Bartosz Brzęk), Łukasz Grzeszczyk, Adam Żak (67. Błażej Kokot), Alan Lubaski, Aleksander Gurgul (78. Szymon Zwolski), Mateusz Mika, Kajetan Kunka, Dawid Pasieka (73. Przemysław Żemła). TRENERZY: Dawid Brehmer i Robert Łysik.
UNIA TURZA ŚLĄSKA: Karol Kubica – Eryk Piela, Ivan Mashkulynets (46. Yaroslav Baranskyi), Michał Mazur, Marcin Oślizlok, Szymon Kalisz (56. Jakub Wróbel), Mateusz Słodowy, Szymon Opioł (81. Brian Błędowski), Jakub Pawełek, Dawid Korus (46. Kamil Szymura (47. Kamil Miensopust), Jakub Zawierucha (56. Daniel Szymczak). TRENER: Bartłomiej Socha.
Żółte kartki: Nowotnik, Lubaski, Wacławski, Brzęk – Pawełek, Korus, Szymczak, Adamczyk (kierownik)
